Osoby uzależnione będące w procesie terapii oraz uczęszczające na grupy samopomocowe zachęcane są do otwartości, uczciwości i prawdomówności. Są to bardzo szczytne cele. Tak więc nie tylko osoby uzależnione powinny kierować się w życiu zasadami zawartymi we wskazówkach dla trzeźwiejących alkoholików. Co mają jednak zrobić osoby o odmiennej orientacji seksualnej, chcące trzeźwieć w grupach samopomocowych? Czy ukrywać swoje prawdziwe ja, a może “wyjść z szafy” (przestać ukrywać swoją orientację) we wspólnocie Anonimowych Alkoholików ?

W celu przybliżenia problemów osób LGBT+ w trzeźwieniu zdecydowaliśmy się opublikować fragment rozmowy z osobą o nieheteronormatywnej orientacji seksualnej na temat trzeźwienia w AA. Naszym rozmówcą jest Marek (35 lat, w AA od 4 lat).

O: Jaki związek miała Twoja orientacja seksualna z piciem i uzależnieniem od alkoholu?

M: Na to pytanie trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć. Myślę, że długo wykorzystywałem swoją homoseksualną orientację do użalania się nad sobą i szukania wymówek do picia. Z drugiej strony panicznie bałem się utraty pracy, gdyby mój pracodawca dowiedział się, że jestem gejem. Alkohol pomagał mi zmniejszyć lęk.

O: Co spowodowało, że zdecydowałeś się ujawnić swoją orientację na mityngach AA?

M: Na mityngach dużo mówi się o uczciwości. Moi koledzy mówili mi, że dzięki trzeźwieniu znajdę dziewczynę i założę rodzinę. W takich momentach czułem się podle. Chciałem wyjaśnić swoją sytuację i żyć w pełnej zgodzie z samym sobą.

O: Czy o swojej decyzji o wyjściu z szafy rozmawiałeś z kimś z AA przed ogłoszeniem tego na mityngu?

M: Tak, rozmawiałem. Wybrałem osobę, którą uważam za mojego pierwszego sponsora w AA. To on zainicjował temat po moim 2 czy 3 mityngu w życiu (!!!). Zapytał wprost czy mam dziewczynę lub też jestem z innej opcji w tym temacie. Powiedziałem, że jestem gejem. Mój sponsor odpowiedział mi, że nie jestem jedyną osobą z tej opcji (nie używa słowa gej) i że we wspólnocie “swój zawsze znajdzie swego”. Z czasem rzeczywiście zacząłem poznawać innych gejów w AA. Sponsor odradzał mi jednak otwarte mówienie o swojej orientacji w AA. Uważał, że AA-owska tolerancja może mieć swoje granice.

O: Jak inni AA-owcy przyjęli Twoją decyzję o wyjściu z szafy?

M: Większość wysłuchała i przyjęła do wiadomości. Wiele osób pogratulowało mi odwagi i ucieszyli się, że dałem przykład prawdomówności. Kilka osób zwróciło się do mnie z troską o moje bezpieczeństwo. Jeszcze inne osoby mówiły, że na mityngach powinno się mówić tylko o trzeźwieniu, a nie o orientacji seksualnej. Jeśli chodzi o mnie to cieszę się, że mam to już za sobą i funkcjonuję w AA w zgodzie z samym sobą.

O: Czy poczułeś kiedykolwiek w AA negatywne konsekwencje wyjścia z szafy?

M: Jeszcze się to nie zdarzyło. Na grupie pełniłem służbę mandatariusza. Służę również na intergrupie. Moja orientacja seksualna nie odgrywa w AA żadnej roli. AA oferuje akceptację każdemu. Zdarzają się jednak trudne chwile.

O: Co masz na myśli?

M: Szczególnie na początku trudno było mi słuchać o Bogu i ogólnie o Kroku 3. Chodzę na AA na południu kraju, gdzie większość mityngów odbywa się w salkach katechetycznych kościoła katolickiego, a księża zapraszani są na mityngi otwarte AA. Przez lata uważałem, że Bóg odrzuca nas i gardzi gejami. Trudno jest mi również na różnych imprezach trzeźwościowych. Większość moich kolegów jest w związkach, więc czasami czuję się na takich imprezach samotny.

O: Czy często wspominasz o swojej orientacji w trakcie mityngów AA?

M: Raczej nie. Staram się pamiętać, że mityng AA ma dotyczyć trzeźwienia. Nie na każdym spotkaniu AA czuję się gotowy opowiadać o swojej orientacji. Zdarza mi się nawiązywać do tematu kiedy uważam to za stosowne. Uważam, że w ten sposób realizuje Krok 12 i niosę posłanie AA innym alkoholikom,którzy są LGBT+. Jest to dla mnie bardzo ważne. Wiem, że dla wielu moich kolegów z AA, którzy nie są hetero moja postawa niesie nadzieję. Wiedzą, że nie są sami.

O: Dziękujemy za rozmowę

M: Bardzo proszę.