Pisałem kiedyś o objawach zwiastunowych uzależnienia oraz o stopniowym rozwoju uzależnienia. Z lektury tych wpisów na blogu można odnieść wrażenie, że nie ma ściśle określonych objawów uzależnienia od alkoholu. Tak jednak nie jest. W Europie, w tym także w Polsce, profesjonaliści zajmujący się uzależnieniami diagnozują uzależnienie od alkoholu na podstawie kryteriów diagnostycznych opisanych w Międzynarodowym Systemie Klasyfikacji Chorób ICD10. O uzależnieniu od alkoholu można mówić jeżeli w przeciągu ostatnich 12 miesięcy wystąpiły przynajmniej 3 spośród 6 poniższych objawów:

  1. Silne pragnienie („głód”) lub poczucie przymusu picia alkoholu
  2. Subiektywne przekonanie o mniejszej możliwości kontrolowania zachowań związanych z piciem alkoholu tj. trudności w:
  1. powstrzymywaniu się od picia
  2. kontrolowaniu ilości wypijanego alkoholu
  3. kontrolowaniu ilości picia („ciągu”)
  1. Obecność fizjologicznych objawów zespołu odstawienia (abstynencyjnego) występujących po przerwaniu lub zmniejszeniu ilości wypijanego alkoholu
  2. Zmiany w tolerancji na alkohol
  3. Postępujące zaniedbywanie alternatywnych źródeł przyjemności na rzecz zdobywania alkoholu oraz odwracania następstw picia alkoholu
  4. Picie alkoholu pomimo szkodliwych następstw (fizycznych), o których wiadomo że mają związek z piciem alkoholu  

W jaki jednak sposób diagnozuje się uzależnienie o osób, które kiedyś wykazywały przynajmniej 3 z powyższych objawów, ale w ostatnich 12 miesiącach już nie piją. Czy są wyleczone z uzależnienia? W świetle większości rzetelnie przeprowadzonych badań jasno wynika, że uzależnienia ma przebieg chroniczny, postępujący oraz mogący prowadzić do śmierci. W międzynarodowych kryteriach diagnostycznych istnieje jednak zapis, który mówi, że diagnozę zespołu uzależnienia można również postawić u kogoś, kto przejawiał przynajmniej 3 z wyżej wymienionych objawów w przeszłości (kiedykolwiek w życiu) przez okres jednego miesiąca. Tak więc nie ma uproś jeśli wykazywałeś Czytelniku powyższe objawy w przeszłości.

Co ciekawe, obecnie odchodzi się od mówienia o utraconej kontroli alkoholików nad piciem alkoholu. Wcześniej traktowano to jako dogmat. Alkoholik był osobą, która z definicji  nieodwracalnie utraciła kontrolę nad piciem. Pojawiła się jednak logiczna sprzeczność. A co z osobami, które nie piją pomimo tego, że kiedyś miały postawioną diagnozę uzależnienia od alkoholu. Jeżeli ktoś ma utraconą kontrolę to nie może przecież przestać pić.

Samo niepicie to jednak też forma kontroli. Po prostu nie sięga się po ten pierwszy kieliszek. Dlatego w celu sprecyzowania o co chodzi z tą kontrolą picia wprowadzono objaw mówiący o upośledzonej kontroli picia. Osoby uzależnione mają upośledzoną kontrolę nad ilością i częstością spożywanego alkoholu. Mogą natomiast doskonale kontrolować to czy sięgną po alkohol czy nie. W tym sensie każda terapia uzależnienia zawsze skoncentrowana jest na przywracaniu kontroli nad piciem. Po prostu prowadzi się pacjenta tak, aby dać my wybór czy chce się napić czy nie. To jednak on sam dokonuje ostatecznego wyboru.