Pisałem kiedyś o tym, że w alkoholizmie nie chodzi ani o częstość ani o ilość wypijanego alkoholu. Gdyby było inaczej to z problemem alkoholizmu chodziłoby się do dietetyka, a nie do terapeuty uzależnień. Nadal tak uważam. Tym razem chcę jednak napisać o zacieraniu się granic pomiędzy tym co kwalifikuje się do leczenia przez terapeutów uzależnień. Kiedyś sprawa była oczywista. Z uzależnienia leczyli się głównie alkoholicy oraz od czasu do czasu hazardziści. Narkomani mogli korzystać z pomocy Monaru, który oferował długotrwałą terapię nastawioną na działania socjoterapeutyczne. Leczenie w Monarze opierało się głównie na społeczności terapeutycznej i nie było mowy, aby narkomanii byli leczeni tam z alkoholikami.

Od kilku lat taki ostry podział traci na znaczeniu. Odwyk staję się coraz bardziej różnorodny. Uzależnienie od alkoholu staje się tylko jednym z wielu zaburzeń leczonych przez terapeutów uzależnień. Dzieję się tak z wielu powodów. Jednym z nich jest zacieranie granic pomiędzy legalnie dostępnymi substancjami, a tymi zakazanymi. Wiadomo, alkohol dostępny jest legalnie dla osób pełnoletnich. Do niedawna dopalacze też były jeszcze legalne. Dopiero fala ostrych zatruć i zgonów spowodowała delegalizację tych środków. Pojawiły się jednak próby obejścia ograniczeń przez nazywanie dopalaczy środkami kolekcjonerskimi, przeznaczonych nie do spożycia. Trwa nieustanny wyścig pomiędzy służbami państwowymi odpowiedzialnymi za zdrowie publiczne, a przestępcami żyjącymi ze sprzedaży środków psychoaktywnych o delegalizację używek.

Na rynku legalnie dostępnych produktów leczniczych i produktów spożywczych również trwa wyścig o konsumenta, a raczej o osiąganie jak najlepszych wyników sprzedażowych. Dlatego do sklepów trafia co raz więcej lekarstw i suplementów diety, które jeszcze kilka lat temu można było nabić tylko i wyłącznie z przepisu lekarza. Podobnie producenci napoi energetyzujących prześcigają się w tworzeniu produktów działających jak najsilniej, ocierając się o granice legalności. Wszystko to w imię zysków, bez oglądania się na dobro ludzi. Dlatego co raz więcej osób szuka pomocy terapeuty uzależnień.

Sprzyjają temu też trendy i mody kulturowe. Ludzie uczeni są tego, że wszystko można osiągnąć przy minimalnym wysiłku. Wystarczy tylko zażyć jakieś lekarstwo, wyluzować się chemicznie i podkręcić swoje doznania. Psychologia staje się pomocna tylko wtedy kiedy pozwala wzbudzić u pracowników większą motywację do wykonania jeszcze jednego projektu, do przekraczania naturalnych granic. Ludzie po prostu nie wytrzymują takiego tempa. Między innymi stąd tyle problemów zdrowia psychicznego i wzrastająca liczba osób uzależnionych.