Namowy do podjęcia leczenia, usilne prośby i groźby – nic nie jest w stanie sprawić, aby osoba uzależniona poddała się leczeniu pod naciskiem otoczenia, nie zaś z własnej woli. Taka osoba żyje w głębokim zaprzeczeniu, bagatelizuje problem swego uzależnienia lub po prostu nie chce widzieć jakie efekty ma zażywanie przez nią substancji odurzających.

Co możemy zrobić?

Jeżeli nie chcemy bezczynnie patrzeć na to, jak ktoś nam bliski zatraca się w swym uzależnieniu, możemy spróbować dwóch sposób pomocy. Pierwszy z nich, należy do mniej wstrząsowych i opiera się na zorganizowaniu konfrontacji podczas spotkania uzależnionego z bliskimi mu osobami. Taka rozmowa powinna odbyć się z zaskoczenia. Jej przebieg musi opierać się na trzech filarach, do których należy mówienie prawdy, podawanie jednoznacznych przyczyn oraz życzliwa postawa wobec uzależnionego. Bez żadnych wyrzutów oraz z pełnym skupieniem i spokojem należy wskazać, jakie sytuacje z życia świadczą o wpływie nałogu na stan i postępowanie danej osoby. Druga, bardziej ekstremalna metoda to postawienie jasnego warunku: możesz liczyć na moją pomoc i wsparcie, jednak musisz skończyć z piciem. Nie wolno tolerować agresywnego zachowania pod wpływem środków odurzających, tak samo jak nie możemy dawać przyzwolenia na ich zażywanie. Osoba uzależniona często musi dotknąć przysłowiowego dna, aby dotarła do niej powaga sytuacji, a szok obudził w niej chęć do podjęcia leczenia.